Kategorie: Wszystkie | Polska | Przemyślenia | UE | Warszawa | Świat
RSS
poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Powódź w Pakistanie szansą dla USA na poprawę polityki i wizerunku

Na pewno to zabrzmi kontrowersyjnie, ale tak to jest, że kiedy jednyn dzieje się źle, inni mogą coś na tym skorzystać.

Tak na prawdę skorzystać na interesownej pomocy USA może zarówno Pakistańczyk jak i Amerykanin. Ameryka i Zachód ma NIEBYWAŁĄ szansę znacznie poprawić relacje z Pakistanem, który obecnie podobno gra na 2 fronty (czasem na korzyść Talibów, czasem USA).

USA stać jest na grube miliardy wykładane na wojnę, tymczasem Pakistan po powodzi potrzebuje kilku miliardów dolarów. Wstępne deklaracje USA mówiły o zaledwie 10 mln $.

Ameryka nie ma wyjścia! W tym momencie się rozgrywa czy przegra czy wygra.

Wygra jeśli wyłoży większość kwoty potrzebnej Pakistańczykom, którzy stracili domy.

Przegra jeśli tą kwotę wyłożą kontrowersyni muzułmańscy szejkowie podejrzani o wspieranie terroru.

Przypomnijmy, że Hamas ma taką taktykę aby pozyskiwać sobie sympatyków przez dobroczynność.

USA ma szansę tanio pozyskać sobie życzliwosć muzułmanów i na pewno jest to coś znacznie lepszego niż drogie niszczenie wroga. Krótko mówiąc dla wszystkich będzie lepiej jeśli wysunie pomoc w wysokości chociaż 1-2 mld.

Czy będą mieć odwagę dobroczynnością zwalczać uprzedzenia?

11:06, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 sierpnia 2010
Dlaczego JKM nigdy nie wygra wyborów

Najpierw przedstawię tezy, a później je uzasadnię. Janusz Korwin-Mikke to inteligentny polityk. Jednak populista. Jest zbyt zadufany w sobie. Mówi sprzeczności, ludzie go nie rozumieją. Poza tym nie wyciągnął żadnych wniosków z poprzednich kampanii prezydenckich.

JKM jest inteligentny - potrafi dość szybko znaleźć argumenty potwierdzające jego stwierdzenia. Czasami nawet trafnie.

Jest zadufany – zbyt pewny siebie. Wiąże się to z faktem, że nie potrafi wyciągać wnisków – spojrzeć na siebie krytycznie, zmienić swojego wizerunku. Jśeli nie nauczył sie tego do tej pory to wątpię że kiedyś się nauczy. Zadufanie też ma związek z epitetami jakimi rzuca w społeczeństwo, tak jakby był obrażony, że ono nie wybrało go na prezydenta. Tylko człowiek arogancki, który mniema o sobie, że nie popełnia błędów i jest idealny tak się zachowuje.

Czego się JKM nie nauczył? Mówi zbyt szybko, niezrozumiale. Używa skrótów myślowych, które sprawiają, że jego stwierdzenia nabierają absurdalnego znaczenia (przykład: likwidacja służby zdrowia). Obraża ludzi. Choć to może i prawda, że większość to ciemnota i idioci, to rzucanie takich sformułowań pod adresem Polaków, którzy wybierają prezydenta nie jest fortunne dla niego.

Dla przypomnienia najnowsze epitety pod adresem Polaków: „Cały świat to idioci”, „Lud jest głupi jak but z lewej stopy”.

Dlaczego pan Korwin-Mikke jest populistą? - Rzuca pomysłami na rozwiązanie problemów, ale tak naprawdę są one często ślepymi trafami i nie stoi za nimi żaden głębszy plan, czy rzeczywista analiza problemu (na marginesie rzeczywista analiza problemu to jest to czego nie mają nasi politycy ogólnie - bo się prawie na niczym nei znają). To tylko hasła mające zainteresować tych, którzy nie poczuwają się do przynależności do ciemnego ludu i są podobnie jak on aroganccy (uważają się za bardziej wartościowych od reszty społeczeństwa i plują na nie).

Na koniec pokażę co mam na myśli mówiąc o sprzecznościach głoszonych przez JKM. W artykule JKM najpierw stwierdza, że lud jest ciemny, a potem, że traci pieniądze, które mógłby (ten sam ciemny lud) zainwestować. Pytanie: jak ciemny lud mógłby cokolwiek sensownie zainwestować? Wniosek – argumentacja JKM jest bez sensu – sprzeczna. Nie tylko w tym przypadku.

"Bandycki podatek dochodowy" - tak go nazywa JKM bo przycyznia się do bezrobocia (nie opłaca sie zarabiać?). Jego zdaniem lepiej przenieść wszystko na VAT. Może i słusznie, ALE VAT też można też nazwać bandyckim - może się przyczynić, że ludziom "nie będzie się opłacało" [analogicznie do podjęcia pracy] kupować i będą woleli kraść.

Oj i jeszcze natknąłem się na jego zupełną bzdurę. Globalne ocieplenie na podstawie dziewczynki z zapałkami - materiał video.

JKM nie ma szans wygrać wyborów dopóki nie spojrzy na siebie krytycznie, nie wyciągnie wniosków i nie zmieni gruntownie swojego podejścia do ludzi i do polityki. Myślę, że w jego wieku już na to za późno aby zmienić coś gruntownie. Czego Janek się nie nauczył Janusz nie będzie umiał.

21:57, konrad1811
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 lipca 2010
Przebudzenie wspólnoty - burzenie mitów

Nadal trwa spór o krzyż przed pałacem prezydenckim. Mimo podpisania zgody między ZHP, ZHR i Kancelarią Prezydenta o przeniesieniu krzyża od kościoła św. Anny samozwańczy "obrońcy krzyża" nadal czuwają pod Pałacem Prezydenckim i twierdzą, że dopuki nie powstanie pomnik, nie pozwolą usunąć krzyża sprzed Pałacu.

Osobiście nie przeszkadza mi w ogóle że pod Pałacem jest krzyż i grupka ludzi. Mam tylko pytanie od "obrońców krzyża" - nie oni go postawili lecz harcerze. Czy harcerze prosili ich o pilnowanie krzyża w strachu przed jakimś "zamachem" na ten symbol religijny?

Sprawą sporu wokół krzyża zajął się także dziennikarz chrześcijański Jan Pospieszalski w Rzepie. Został już nawet skrytykowany (tradycyjnie) w Wyborczej :)

Ja chciałbym tutaj zająć sie tylko pewnymi mitami poruszanym przez  pana Pospieszalskiego:

"Przebudzenie wspólnoty, która zamanifestowała swoją więź z Polską i z Historią, z państwem, z jego instytucjami, trzeba wyciszyć i uśpić. Objawienie się Narodu z jego niesamowitą zdolnością do współodczuwania należy ośmieszyć. Poruszenie świadomych obywateli, ale i żałobników, którzy straszną tajemnicę śmierci 96 swoich rodaków wyrażają wobec siebie i składają pod krzyżem, trzeba wydrwić i unieważnić."

1. Mit budzenia wspólnoty.

Dlaczego to oczywista nieprawda? Reakcja społeczeństwa na katastrofę, przedstawianą żywo przez media, czasami wzruszonych dziennikarzy była po prostu emocjonalna. Poznać to łatwo, że nawet ludzie niewierzący, czy mało utożsamiajacy sie z kościołem przyszli na czuwanie pod pałac prezydencki. Była to czysta emocjonalna reakcja, dokąłdnie taka sama jak w czasie śmierci JP2, kiedy ludzie płakali choć nie wiedzieli czemu (byli i są niewierzący). Zapewne jest to zjawisko banalne do wytłumaczenia dla socjologów. Była to po prostu pewne masowa reakcja emocjonalna, wywołana sprzężeniem między mediami a społeczeństwem. Reakcja ta sama się nakręcała. Zapewne osobom "głęboko wierzącym" przekonanym o szlachetności ludzi taka wersja się nei podoba - wlą wierzyć, że to głęboki odruch serca.

2. Mit wspaniałości narodu i jego budzenie się.

Owszem w Polsce tak jak w każdym narodzie/państwie zdarzają się ludzie szlachetni. Jest to niezaprzeczalne. Jednak trudno emocjonalną reakcję nazwać jakimś szlachetnym przebudzeniem. To był po prostu szok. Czy trzeba ten szok wynosić do poziomu NIESAMOWITYCH METAFIZYCZNYCH PRZEŻYĆ? - Owszem trzeba ludziom religijnym, gdyż potrzebują oni uczuć, bo tylko nimi potrafią uzasadnić swoją osobistą wiarę. Nie jesteśmy narodem wspaniałym. Nie ma takiego narodu. W każdym są ludzie szlachetni i nieszlachetni. Budowanie mitu szlachetnego narodu sprzyja jedynie nacjonalizmom.

3. Poruszenie świadomych obywateli.

Z całym szacunkiem dla dziennikarza, ale że co? Świadomych obywateli? Świadomych czego? Pospieszalski po prostu gratyfikuje ludzi, którzy zareagowali emocjonalnie i nadali wydarzeniu większą wagę wychodząc na ulicę. Jest to właściwie manipulacja. Aby przekonać do swoich wartości pobłaża on społeczeństwu i chce narzucić czytelnikowi prawidłową wersje rzeczywistości. Buduje znów mit narodowy.

Szkoda, że inteligentny i charyzmatyczny dziennikarz buduje takie mity. Zapewne po prostu w nie wierzy. Szkoda, że wiara (w prawdziwosć własnego światopoglądu - inaczej konserwatyzm) zaćmiewa umysły, lecz chyba na tym ona właśnie polega - w przeciwnym razie mielibyśmy na prawdę rozsądny świat.

19:04, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 lipca 2010
Skąd ta energia atomowa?

Trochę fizyki z jednym tylko wzorem - emcekwadratem :]

Jeśli ktoś jeszcze nie wie to zapraszam. Postaram się przedstawić tak „na chłopski rozum” :)

Zacznijmy od czegoś znanego – wzoru, który każdy kojarzy z Einsteinem, że E = mc2. Oznacza to tyle, że energię (oznaczoną przez E) można przyrównywać do materii (m – czegoś co „waży”) mnożąc dwa razy przez prędkość światła.

Nawet więcej – materia (masa) może się zamieniać na energię i dzieje się tak nie tylko przy reakcjach jądrowych! Także energia może zamieniać się w materię.

Ale wracając do tychże właśnie reakcji. Ponieważ prawo wiążące materię i energię ma we wzorze prędkość światła (c – wynoszącą 300 tys. km/s) w drugiej potędze to jak się można spodziewać zamieniając małą ilość materii w czystą energię otrzymujemy jej dużo. Bardzo dużo.

Dla przykładu zamieniając 1g materii w energię w ciągu roku możemy otrzymać elektrownię o mocy prawie 3 gigawatów. Tyle ile ma mieć mocy elektrownia budowana w Polsce. Dla porównania elektrownie konwencjonalne potrzebują spalenia milionów ton węgla do wytworzenia podobnej mocy. taka elektrownia mogłaby dziś zasilać około 15% Polski.

Cudem musi być wybudowana przez Rosjan pływająca elektrownia atomowa.

Wyobraźmy sobie teraz co się dzieje, kiedy cała ta moc jest skupiona w trakcie krótkiego czas – ułamka sekundy – mamy wtedy właśnie potężną eksplozję.

Dzieje się tak np. przy rozszczepianiu atomu Uranu 239. Okazuje się, że kiedy atom się rozpada na kilka części (inne atomy i cząstki) to te części razem ważą razem mniej niż wcześniej połączone. Brakująca część masy ulatnia się w postaci energii - ciepła, światła itp.

Mimo tej „prostej” wiedzy dokonać dużej eksplozji atomowej, albo tym bardziej wybudować elektrownię, która będzie w sposób kontrolowany przetwarzać materię w energię nie jest łatwo. Wymaga to dużej precyzji sterowania strumieniami neutronów, cząstek elementarnych powstających w trakcie reakcji rozpadu, które to wzmagają reakcję. Stąd bierze się reakcja łańcuchowa – rozpad jednego atomu może spowodować rozpad kolejnych i wytwożenie jeszcze większej energii. Jeśli reakcja będzie źle zaplanowana może dojść do małego wybuchu, który rozerwie promieniotwórczy pierwiastek na kilka kawałków i rozrzuci je tak, że razem nie będą już w stanie spowodować większej reakcji. NAtomiast w przypadku elektrowni moze spowodować przegrzanie sie systemu i stopienie elektrowni (co wydażyło się bodajże w Temelinie w Czechach).

Teraz zajmijmy się cyzmś innym ciekawym - przypadek odwrotnej zamiany – energii w masy.

Nasza intuicja tutaj nie zadziała, dlatego, że nasza intuicja jest dostosowana do warunków w których ewoluowaliśmy, a sprawa dotyczy prędkości, wysokich prędkości, nieosiągalnych aż do tej pory żadnym pojazdem, nawet najszybszym samolotem.

Chodzi o to, że kiedy coś przyspiesza do dużej prędkości energia, którą dodatkowo dajemy takiemu obiektowi zamiast przekładać się na jego prędkość, przechodzi w masę. To prawo natury jest ograniczeniem, które sprawia, że prędkości światła nie można przekroczyć – kiedy coś się do niej zbliża prawie cała energia zamienia się w masę zamiast przekładać się na prędkość.

21:19, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 lipca 2010
Oddalony za niewinność powraca
Co dziś można przeczytać? O tym się nie mówiło, bo były wazniejsze sprawy. Ale teraz wypływa na powierzchnię. Grzegorz Schetyna na Marszałka Sejmu!? Czy nie było lepszych?
wtorek, 29 czerwca 2010
Donald Tusk: Kłamcę trzeba podać do sądu
Na przykładzie powołanym przez premiera przedstawię krótko sytuację w służbie zdrowia w wybranym szpitalu. Jeśli brać dosłownie co premier powiedział należałoby go podać do sądu. Nie ma tylko pewności czy Tusk skłamał, czy był źle informowany, ale przekaz (lepsza sytuacja przykładowo wymienionego szpitala) był nieprawdziwy. Znam sytuację od wewnątrz.
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Prawdziwy dylemat
Komorowski ma najwięcej % wśród więźniów (75%) oraz inteligentów (52%). Kaczyński wśród wieśniaków (45%) oraz Polonii zagranicznej (80%). Na prawdę nie wiem kogo wybrać ...
wtorek, 08 czerwca 2010
Kasting to nie wybory!
Dlaczego nie pójdę na wybory? Oczywiście najpierw muszę odpowiedzieć na zarzut bycia kiepskim obywatelem skoro demonstruję, że nie zamierzam w wyborach uczestniczyć. Przecież to skandal... jeszcze może ktoś weźmie ze mnie przykład, świat się skończy a Polska stanie się państwem islamskim!
piątek, 28 maja 2010
Grzegorz Schetyna krytykuje kolegów z PO

"Kto pod kim dołki kopie..." - tutaj w pełni sprawdziło się przysłowie....

W ramach upolityczniania powodzi G. Schetyna nazwał wybudowanie bloków na osiedlu Kozanów "szaleństwem"  sądząc ze w ten sposób uderzy prezydenta miasta, Rafała Dutkiewicza, który opiera się partyjniactwu.

Grzegorz Schetyna w TVN: Budowa nowych bloków na Kozanowie to szaleństwo

Niestety (dla Schetyny) jak opisuje to (odziwo) gazeta.pl (zazwyczaj przychylna raczej PO) decyzja o budowie bloków zapadła za czasów gdy prezydentami miasta byli koledzy Grzegorza z PO:

"Tymczasem decyzję o budowie tych domów podjęto jeszcze w 1996 roku, czyli przed wielką powodzią. Pozwolenie na ich postawienie wydano w 1999 (dwa lata po powodzi), a zasiedlono je w roku 2002. W tym czasie miastem rządzili kolejno Bogdan Zdrojewski z PO (dziś minister kultury), a potem Stanisław Huskowski (dziś poseł PO)".

 

 

 

13:48, konrad1811
Link Komentarze (3) »
środa, 07 października 2009
NIEBYWAŁE
szef CBA zostaje ukarany za skuteczne wykrycie prób korupcji i lobbowania w sprawie ustawy hazardowej...
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6