Kategorie: Wszystkie | Polska | Przemyślenia | UE | Warszawa | Świat
RSS
sobota, 27 listopada 2010
Od siatki dyfrakcyjnej do technologii żywienia

Skąd takie połączenie? Ma ktoś pomysł? Niskie są loty naszych myśli - nie to co urzędników ministerstwa.

Otóż fizykę przyszło studiować technologom żywienia (np. na SGGW), ludziom, którzy będą pracować (lub już pracują) w gestronomii i branżach pokrewnych.

Musieli mieć skwaszone miny, kiedy, idąc na studia, na których "wreszcie nie będzie przedmiotów ścisłych bo nie mają nic wspólnego" a za to będą "praktyczne zajęcia" dowiedzieli się, że będzie fizyka.

A tu kuku. Ministerstwo zrobiło kinder niespodzienkę. Jest praktycznie i ściśle - fizyka, badanie przejścia światła przez siatkę dyfrakcyjną, elektroliza, itp itd...

Smaaaa - czneeeeee - goooo.

Przy okazji w kolejnej odsłonie widzimy nasz bzdurny z urzędnikami bez pojęcia. Zacząć wymieniać można by od premiera (który poza pijarem nic nie reprezentuje) a skończyć na małych urzędnikach. Schemat jest ten sam. Brak pojęcia => przypadkowe decyzje. Ale tu nie chodzi tylko o to, że wynik działań narusza potem nerwy różnych osób (zupełnie nie potrzebnie) i marnuje ich cenny czas. Chodzi także o nieefektywne zarządzanie pieniędzmi. Bo ktoś w końcu płaci za tą fizykę dla technologii żywienia, czy albo algebrę dla ogrodników... Za zajecia dla tysięcy studentów w naszym dalekim od oczekiwań systemie edukacji.

Popatrzmy przez ten pryzmat tracenia pieniędzy i czasu na inne dziedziny, bo przecież czemu MEN czy Ministerstwo Szkolnictawa Wyższego miałby być akurat gorszy od innych? Wszędzie są nieefektywni urzędnicy, źle zarządzający zasobami.

Sytuacja się jeszcze powtórzy - czekam na kolejny odcinek wrażeń - gdzie jeszcze i jaki absurd znajdę?

TO BE CONTINUED or

I'LL BE BACK :)

14:43, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 listopada 2010
Lekcja statystyki – czyli dlaczego intuicja czasem zawodzi

 

W portalu Gazeta.pl można przeczytać artykuł, który rozprawia się z mitami na temat oddawania krwii: TUTAJ.

Jeden z mitów dotyczy tematu „czy homoseksualiści są grupą wysokiego ryzyka”.

Zainteresowałem się tym co myślą na temat forumowicze pod artykułem.

Spotkać tam można np. wypowiedź.:

„nie znam polskich statystyk, ale francuska jest taka, ze polowa zakazen HIV jest wsrod homoseksualistow. Jest to wiec oczywiscie grupa powaznego ryzyka.”

na którą ktoś napisał „oczywistą” odpowiedź:

„polowa zakazen HIV jest wsrod homoseksualistow. Jest to wiec oczywiscie grupa powaznego ryzyka. - A co za tym idzie, druga polowa pobierana jest od heteroseksualistow. Czyli mamy juz 2 grupy ryzyka. ”

Druga wypowiedź stwierdza, że z faktu „połowa zakażeń jest między hetereo a połowa między homo” wynika, że grupy ryzyka są identyczne - CO JEST NIEPRAWDĄ.

Dlaczego?

Homo stanowią ok. 7% społeczeństwa. Tzn. jeżeli mamy społeczeństwo liczące 1000 osób i 10 zakażeń z czego połowa jest od homo a połowa od hetero, to:

  1. do 5 zakażeń wśród homo przyczyniło się 5 spośród 70 osób (7% z 1000)

  2. do 5 wśród hetero: 5 z 930

Co za tym idzie ryzyka nosicielstwa są następujące:

  1. homo – ok. 7%

  2. hetero – 0,5% (ponad 10 razy mniejsze)

Teraz niech każdy sam oceni czy jeśli połowa zakażeń jest wśród homo to jest to grupa takiego samego ryzyka (no bo skoro druga połowa to hetero) co w hetero.

PS

Oparłem się na danych, które nie są z zaufanego źródła. Jeśli są fałszywe – wynik też jest niepoprawny.

NIEMNIEJ pokazuję jak ktoś (prawie każdy kto nie zna się i nie lubi matematyki) kto nie ma pojęcia o statystyce wyciąga błędne wnioski na temat ważnej części rzeczywistości. KREW może dostać każdy, ale normy i grupy ryzyka ustala kto? Ludzie ze znajonością statystyki??

Skoro w tak banalnej rzeczy można się tak bardzo pomylić, to oczywiście tym większe i groźniejsze mogą być pomyłki dotyczące bardziej skomplikowanych spraw.

Zakończę krótką prośbą o refleksję dotyczącą naszych wyborów i tego, czy wybieramy na stanowiska ludzi adekwatnie wykształconych. Jeśli nie grozi nam katastrofa, tak jak katastrofą dla kogoś może być krew przetłoczona od dawcy z grupy wysokiego ryzyka. Różnica jest taka, że "katastrofa" w skali mikro lub makro dotyczyć może dużej grupy ludzi, może nawet całego społeczeństwa...

16:46, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 października 2010
Oto jest prezydent!

Stan wyjatkowy w Ekwadorze. Wprowadzono zmiany. Ludzie protestują. Wojskowi policjanci. Było ostro.

Jak zareagował prezydent??

Wyszedł do ludzi i powiedział: „chcecie zabić prezydenta no to jestem […] jeśli chcecie porzucić misję policji i zostawić bezbronnych ludzi to na przód, ale rząd musi zrobić to co jest potrzebne”.

Rafael Correa Został ostrzelany gazem łzawiącym i trafił do szpitala.

Szacunek za odwagę i za wychodzenie do ludzi! Oto jest prezydent!

Ja bym policji nie obcinał nic, bo jak oni protestują to jest lipa (ludzie od razu się rzucają an sklepy i banki – to fragment dla anarchistów wierzących ze bez policyjnej pałki będzie lepiej). Ale mniejsza o to czy reforma miała sens.

Najważniejsze, że świat mógł usłyszeć o prezydencie, który nie boi się odpowiedzialności i może wyjść z twarzą do ludzi!

11:26, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 września 2010
1,4 podzielić na 2 = ... 1,6 ?

- Ile? - spytałem studenta (kierunku ścisłego) na korepetycjach ze zdziwieniem w głosie (myślałem, że już mnie nie zaskoczy).

- Źle.

Namyśla się jeszcze raz.

- 0,3 ? - zapytał student z powątpiewaniem.

- Źle. No pomnóż sobie 0,3 przez 2 i zobacz czy dobrze podzieliłeś...

- 0,7.

- Uff....

Zaskoczył mnie po raz drugi gdy później podzielił 2 identyczne liczby (różne od zera) i otrzymał zero.

To jest żniwo braku matury z matematyki w poprzednich latach. Nie wiem jakim cudem student ów nie umiejąc dzielić ułamków wymyślił, że chce studiować fizykę... Nie wiem też dlaczego uczelnia go przyjęła bez matury z matematyki (podstawowej)... Za to wiem, że jedno i drugie to jakiś absurd.

Rozumiem, że można żyć nie umiejąc dzielić ułamków. Nie mam zdania co do obowiązkowej matury z matematyki (chociaż skoro zwalniać z matematyki niezdolnych do obliczeń to czemu nie zwalniać z polskiego tych, którzy nie mają zdolności słowotoku?). Ale przyjmowanie na studia wszystkich...

Ostatnio w mediach mówiono, że ministerstwo chce aby 2 polskie szkoły wyższe dostały się do światowej pierwszej setki... Jakoś tego nie wróżę... uniwerkom publicznym.

18:05, konrad1811
Link Komentarze (5) »
piątek, 17 września 2010
Dlaczego nie ufać Rosji w sprawie Zakajewa?

Po tym co obserwujemy w Rosyjskim sądownictwie (np. procesie-farsie Chodorkowskiego) oraz wszechobecnej korupcji także w policji, trudno mieć wątpliwości, że narzędzia sprawiedliwości są tak na prawdę marionetką władz i służą niszczeniu politycznych przeciwników.

Nie wiem jak to mozliwe, że Rosja mogła wydać międzynarodowy list gończy, i że został on zaakceptowany. Prawdopodobnie przez układy.

Pamiętamy, że Rosja i Arabia Saudyjska itp. wysoce demokratyczne kraje zasiadają w radzie zajmujacej się prawami człowieka przy ONZ? Skoro taka żenada ma miejsce na co dzień i nikt nie grzmi z tego powodu to nie dziwne, że rosyjskie władze nadal wiele mogą.

Przypomnijmy sobie, że to m.in. Rosja krytykowała łamanie praw człowieka na Białorusi i w Korei Południowej.

Dlaczego Zachów i UE pozwalają na taki absurd? Dlaczego chcemy wydać w ręce rosyjskiej niesprawiedliwości kogokolwiek - nawet gdyby był winny wydawnie go w ręce sądów, które są marionetkami jest niesprawiedliwe!

Pytanie zasadnicze: co sie stało z fudamentem Europy - prawami człowieka, że kraj europejski może wydać podejrzanego krajowi niedemokratycznemu? Porozumienia, interesy i polityka jednak są więcej warte od praw człowieka?? Taka jest niestety prawda! Bo w imię czego jeśli nie interesów (tzw. stosunków między krajami) narusza się podstawowe prawa i pozwala nawet naruszać konstytucję? Przypomnijmy niedawno w imię wyższości dobra kraju nad prawami człowieka Lech Kaczyński za czasów swojej prezydentury nie pozwolił na postawienie przed trybunałem eks-prezydenta Kwaśniewskiego.

19:20, konrad1811
Link Komentarze (1) »
środa, 15 września 2010
Tak się myli autorytet

Pisarz Umberto Ecco przekonuje, że książki nigdy nie znikną - są niezastąpione! Przeczytać możemy o tym w artykule Rzepy tutaj.

Ecco czyni porównania książki do narzędzi i stwierdza że tak jak łyżki nie da się ulepszyć, tak samo musi być z książką.

Gdzie leży błąd? Otóż łyżka jest narzędziem, którego nei można skompresować. Natomiast ksiażka jest nośnikiem informacji. Celem istnienia książki jest przekazanie informacji, a informację można dziś skompresować i zapisać na bardzo małym obszarze.

Rozumiem przywiązanie pisarza do papieru, jednak zasadnicza rzecz leży w samej informacji, a nie w sposobie jej zapisania. Jeśli materializacja informacji jest tak istotna postawy sprawę odwrotnei i ujrzymy jej absurd: co będzie warta ksiażka gdy usuniemy z niej cały zapis? Wszystko jasne - to informacja ma znaczenie, nei zaś jej nośnik.

Słowa mogą być zapisane tak samo na twardym dysku jak i na papierze, z kilkoma istotnymi różnicami. Biblioteka na twardym dysku zajmuje objętość tabliczki czekolady i waży podobnie. Można zabrać ze sobą całą bibliotekę w podróż!

Druga różnica jest nie mniej zasadnicza! Digitalizacja umożliwia łatwe przeszukiwanie zasobów. Nie tylko łątwe odnalezienei tytułów, ale także interesujacych fragmentów książek. Przypomnijmy sobie jak szukaliśmy haseł w encyklopedii czy słowniku przed słownikami cyfrowymi - kartkowanie zajmowało chwilkę. Teraz wpisujemy hasło i w ułamku sekundy otrzymujemy to czego szukamy.

Jakie są zalety ksiażek, które sprawia że ksiażki nie do końca wyginą? Książki często także potrzebuja elektryczności aby je czytać (np w nocy), wiec nie są całkiem niezależne od prądu, którego jest pod dostatkiem.

Co pozostaje? Czy coś poza tradycją i sentymentem? Może wygodniej czyta się książki, ale nie wykluczone, że wraz z rozwojem ekranów czytanie na komputerze będzie równie przyjemne, albo nawet lepsze! Przyszłość jest nieznana. JEśli czegoś nie ograniczają prawa przyrody nei należy mówić nigdy.

W dalszej części artykułu Rzepy wymienia się jako kontrargument dla książek w e-bookach fakt krótkiego życia nośników elektronicznych. To prawda, że standardy sie szybko zmieniają, gdyż następuje szybki rozwój, ale wątpliwe żeby rozwój miał sam siebie zastopować, a przecież cały rozwój komputerowy ma właśnie służyć informacjom - większym pojemnościom i szybszemu przekazywaniu. Nie ma więc powodów dla któryc hrozwój miałby zaszkodzić informacjom książkowym, a nawet moze pomóc je upowszechnić. Dodatkowy aspekt praktyczny oszczędności miejsca w domu też na pewno gra ważną rolę.

Książki na pewno nie znikną nidy w całości, ale stopniowo będzie ich coraz mniej właśnie ze względu na oszczędność miejsca oraz produkcji wersji elektronicznej.

Warto także zauważyć, że przy druku znacznie wzrasta koszt książek kolorowych, zawierających ilustracje. W wersji elektronicznej ten problem znika i właściwie nie ma kosztów produkcji, a jedynie koszt praw autorskich dla autora. Dlatego e-booki są przyszłością - będą (powinny być) tańsze i bardziej dostępne oraz będą oferować łątwe przeszukiwanie.

19:18, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 września 2010
Firefox potrafi nawalić!

Miałem pretensje do google ale okazuje się że zepsuty formularz to wina przeglądarki Firefox. Pierwszy raz miałem taki błąd. Formularz rejestracyjny google adsense wyglądał jak poniżej:


22:47, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 września 2010
CITI - bank nie dla internautów

Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości czy zrezygnować z CITIbanku to po skorzystaniu z nowego interfejsu online z pewnością je straci.

Wind of change.

Ostatnio ów bank wcielił w życie zapowiedź zmiany interfejsu bankowości online. Z systemu whooyowego zmienili na zyebany.

Dlaczego? Jedna z podstawowych rzeczy nie działa - edycja danych do przelewów. Mimo szczerych chęci oraz kilkunastu minut nie udalo mi się zmienić danych przelewu. Znalazłem jedynie odbiorców, natomiast nie było możliwości zmiany przelewanych kwot oraz innych danych. Mogłem jedynie skasować odbiorcę...

Może nie powinno mnie to dziwić - skoro pracownicy banku nie znają swojego interfejsu (tak wynikło z moich pytań do nich) oznacza to, że sami z niego nie korzystają, więc jak ma być lepiej?

W sumie nie martwi mnie to bardzo - już jestem w trakcie przenoszenia do innego banku.

PS

Nie jestem lamerem gdyby ktoś sądził, że nie potrafię obsłużyć przeglądarki. Aktualnie przenoszę się do Lucasbanku. Ich interfejst online przed chwilą sprawdziłem. Jest przyjemny, łatwy i przede wszystkim działa jak należy :) Wszystko pod kontrolą.

Z tego co internauci polecali mBank też jest cool.

Polecam i pozdrawiam.

19:33, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 sierpnia 2010
Absurd online - CITIBANK HANDLOWY

Opowiem dlaczego nie warto zakładać konta w CITI banku jeśli chcemy korzystać z bankowości online.

Potrzebuję na teraz zaświadczenia o dokonanym przelewie. Sprawa zupełnie błaha - mogłoby się wydawać. Wszystko jest klarowne na rachunku online - wystarczy kliknąć i wydrukować.

Niestety nie do wszystkich przelewów dokonanych online można wydrukować potwierdzenie. Te starsze niż 3 miesiace CITI blokuje. Efekt - to co powinno się udać zrobić online od ręki (po to ta bankowość elektroniczna jest stworzona - dla szybkości) jest niemożliwe.

Jak to się więc załatwia? Przelewy starsze niż 3 miesiące można zamówić online za pomocą formularza. Okazało się, że formularze nie działąją (zawiecha w trakcie ładowania).

Druga opcja - połączenie telefoniczne. Samo łączenie z konsultantem i przebrnięcie przez menu zajmuje 2 minuty.

Po 15 minutowej rozmowie udało mi sie załatwić zaświadczenie dokonanego przelewu UWAGA!!! Płatne 70 PLN!!! I muszę na nie czekać 10 dni!!! BANKOWOŚĆ ONLINE? JA DZIĘKUJĘ!

Dziś już wiem, że rezygnuję z tego banku i czytelnika także do tego zachęcam.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Dobry wieczór proszę czekać - rzecz o usługach bankowych

Cieprliwość się skończyła, więc czas coś szepnąć do sieci.

Mowa będzie o CITIBANKU. Wcześniej korzystałem z PKO, Lucas, WBK. Najlepszy (najprostrzy) online był Lucas, najgorszy PKO (karty zdrapki zamiast tokenów lub sms'ów :D ).

Dziś potrzebowałem potwierdzenia przelewu sprzed 4 miesięcy. Wszedłem na CITI online aby wydrukować, lecz o dziwo z niektórych przelewów nie mogłem wydrukować potwierdzenia.

Odwiedziłem placówkę banku, gdzie miła asystentka poinformowała mnie, że nikt wcześniej nie zgłaszał problemów (czemu oni zawsze tak mówią i robią z klienta idiotę?). Asystentka przyznała też że nie korzysta (pracowniczka banku!) z bankowości online i nie wie dlaczego tak jest.

W placówce był komp dla klientów więc jej pokazałem naocznie, że tak faktycznie jest. Wtedy wezwano na pomoc „fachowca” od bankowości online. Pan fachowiec w kilku kliknięciach pokazał mi jak... zgłosić problem do administracji przez formularz online :) Za[nie]dowolony połowicznym rozwiązaniem udałem się do domu by na spokojnie ów formularz wypełnić.

Luzik. Wypełniłem formularz i... formularz ładując się zawiesił... O.K. nie poddam się tak łątwo... Dzownię... po zapoznaniu całej oferty opcja ostatnia – połącz z doradcą. Łączy.

System poprosił o 16-cyfrowy numer karty... potem znowu hasełko... Znowu menu... znowu 0 na połączenie z doradcą (czemu aż 2 razy? K...A powoli tracę cierpliwość). Odebrała miła pani i uspokajającym głosem skierowała mnie z problemem do technika...

Technik wyjaśnił (to czego nie wiedzieli wszyscy pracownicy wcześniej) że... przelewów wcześniejszych niż 3 miesiące nie można wydrukować a jedynie zamówić np. przez formularz online. Usługa płatna – patrz tabelkę opłat. Otrzymałem instrukcję gdzie owa tabelka zakopana na stronie i gdzie formularz zamówienia. Uf napięcie spadło... Znów za[nie]dowolony połowicznym rozwiązaniem wchodzę online, zamawiam... 5 PLN za przelew odżałuję a w przyszłości sobie druknę zaraz po wykonaniu...

Wypełniam formularz zamówienia... Formularz się zawiesił! F*CKKKKK.. all i need is U online .

Ale byłem cierpliwy. Jestem z siebie dumny... Tylko teraz nie bardzo chce mi się dzwonić znowu, wpisywać 16-cyfrowego kodu, hasła 2 razy przechodzić przez menu i może kilku asystentów, żeby wyjaśnić jak zamówić potwierdzenie skoro skrypty online się zawieszają...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6