Kategorie: Wszystkie | Polska | Przemyślenia | UE | Warszawa | Świat
RSS
poniedziałek, 20 września 2010
1,4 podzielić na 2 = ... 1,6 ?

- Ile? - spytałem studenta (kierunku ścisłego) na korepetycjach ze zdziwieniem w głosie (myślałem, że już mnie nie zaskoczy).

- Źle.

Namyśla się jeszcze raz.

- 0,3 ? - zapytał student z powątpiewaniem.

- Źle. No pomnóż sobie 0,3 przez 2 i zobacz czy dobrze podzieliłeś...

- 0,7.

- Uff....

Zaskoczył mnie po raz drugi gdy później podzielił 2 identyczne liczby (różne od zera) i otrzymał zero.

To jest żniwo braku matury z matematyki w poprzednich latach. Nie wiem jakim cudem student ów nie umiejąc dzielić ułamków wymyślił, że chce studiować fizykę... Nie wiem też dlaczego uczelnia go przyjęła bez matury z matematyki (podstawowej)... Za to wiem, że jedno i drugie to jakiś absurd.

Rozumiem, że można żyć nie umiejąc dzielić ułamków. Nie mam zdania co do obowiązkowej matury z matematyki (chociaż skoro zwalniać z matematyki niezdolnych do obliczeń to czemu nie zwalniać z polskiego tych, którzy nie mają zdolności słowotoku?). Ale przyjmowanie na studia wszystkich...

Ostatnio w mediach mówiono, że ministerstwo chce aby 2 polskie szkoły wyższe dostały się do światowej pierwszej setki... Jakoś tego nie wróżę... uniwerkom publicznym.

18:05, konrad1811
Link Komentarze (5) »
piątek, 17 września 2010
Dlaczego nie ufać Rosji w sprawie Zakajewa?

Po tym co obserwujemy w Rosyjskim sądownictwie (np. procesie-farsie Chodorkowskiego) oraz wszechobecnej korupcji także w policji, trudno mieć wątpliwości, że narzędzia sprawiedliwości są tak na prawdę marionetką władz i służą niszczeniu politycznych przeciwników.

Nie wiem jak to mozliwe, że Rosja mogła wydać międzynarodowy list gończy, i że został on zaakceptowany. Prawdopodobnie przez układy.

Pamiętamy, że Rosja i Arabia Saudyjska itp. wysoce demokratyczne kraje zasiadają w radzie zajmujacej się prawami człowieka przy ONZ? Skoro taka żenada ma miejsce na co dzień i nikt nie grzmi z tego powodu to nie dziwne, że rosyjskie władze nadal wiele mogą.

Przypomnijmy sobie, że to m.in. Rosja krytykowała łamanie praw człowieka na Białorusi i w Korei Południowej.

Dlaczego Zachów i UE pozwalają na taki absurd? Dlaczego chcemy wydać w ręce rosyjskiej niesprawiedliwości kogokolwiek - nawet gdyby był winny wydawnie go w ręce sądów, które są marionetkami jest niesprawiedliwe!

Pytanie zasadnicze: co sie stało z fudamentem Europy - prawami człowieka, że kraj europejski może wydać podejrzanego krajowi niedemokratycznemu? Porozumienia, interesy i polityka jednak są więcej warte od praw człowieka?? Taka jest niestety prawda! Bo w imię czego jeśli nie interesów (tzw. stosunków między krajami) narusza się podstawowe prawa i pozwala nawet naruszać konstytucję? Przypomnijmy niedawno w imię wyższości dobra kraju nad prawami człowieka Lech Kaczyński za czasów swojej prezydentury nie pozwolił na postawienie przed trybunałem eks-prezydenta Kwaśniewskiego.

19:20, konrad1811
Link Komentarze (1) »
środa, 15 września 2010
Tak się myli autorytet

Pisarz Umberto Ecco przekonuje, że książki nigdy nie znikną - są niezastąpione! Przeczytać możemy o tym w artykule Rzepy tutaj.

Ecco czyni porównania książki do narzędzi i stwierdza że tak jak łyżki nie da się ulepszyć, tak samo musi być z książką.

Gdzie leży błąd? Otóż łyżka jest narzędziem, którego nei można skompresować. Natomiast ksiażka jest nośnikiem informacji. Celem istnienia książki jest przekazanie informacji, a informację można dziś skompresować i zapisać na bardzo małym obszarze.

Rozumiem przywiązanie pisarza do papieru, jednak zasadnicza rzecz leży w samej informacji, a nie w sposobie jej zapisania. Jeśli materializacja informacji jest tak istotna postawy sprawę odwrotnei i ujrzymy jej absurd: co będzie warta ksiażka gdy usuniemy z niej cały zapis? Wszystko jasne - to informacja ma znaczenie, nei zaś jej nośnik.

Słowa mogą być zapisane tak samo na twardym dysku jak i na papierze, z kilkoma istotnymi różnicami. Biblioteka na twardym dysku zajmuje objętość tabliczki czekolady i waży podobnie. Można zabrać ze sobą całą bibliotekę w podróż!

Druga różnica jest nie mniej zasadnicza! Digitalizacja umożliwia łatwe przeszukiwanie zasobów. Nie tylko łątwe odnalezienei tytułów, ale także interesujacych fragmentów książek. Przypomnijmy sobie jak szukaliśmy haseł w encyklopedii czy słowniku przed słownikami cyfrowymi - kartkowanie zajmowało chwilkę. Teraz wpisujemy hasło i w ułamku sekundy otrzymujemy to czego szukamy.

Jakie są zalety ksiażek, które sprawia że ksiażki nie do końca wyginą? Książki często także potrzebuja elektryczności aby je czytać (np w nocy), wiec nie są całkiem niezależne od prądu, którego jest pod dostatkiem.

Co pozostaje? Czy coś poza tradycją i sentymentem? Może wygodniej czyta się książki, ale nie wykluczone, że wraz z rozwojem ekranów czytanie na komputerze będzie równie przyjemne, albo nawet lepsze! Przyszłość jest nieznana. JEśli czegoś nie ograniczają prawa przyrody nei należy mówić nigdy.

W dalszej części artykułu Rzepy wymienia się jako kontrargument dla książek w e-bookach fakt krótkiego życia nośników elektronicznych. To prawda, że standardy sie szybko zmieniają, gdyż następuje szybki rozwój, ale wątpliwe żeby rozwój miał sam siebie zastopować, a przecież cały rozwój komputerowy ma właśnie służyć informacjom - większym pojemnościom i szybszemu przekazywaniu. Nie ma więc powodów dla któryc hrozwój miałby zaszkodzić informacjom książkowym, a nawet moze pomóc je upowszechnić. Dodatkowy aspekt praktyczny oszczędności miejsca w domu też na pewno gra ważną rolę.

Książki na pewno nie znikną nidy w całości, ale stopniowo będzie ich coraz mniej właśnie ze względu na oszczędność miejsca oraz produkcji wersji elektronicznej.

Warto także zauważyć, że przy druku znacznie wzrasta koszt książek kolorowych, zawierających ilustracje. W wersji elektronicznej ten problem znika i właściwie nie ma kosztów produkcji, a jedynie koszt praw autorskich dla autora. Dlatego e-booki są przyszłością - będą (powinny być) tańsze i bardziej dostępne oraz będą oferować łątwe przeszukiwanie.

19:18, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 września 2010
Firefox potrafi nawalić!

Miałem pretensje do google ale okazuje się że zepsuty formularz to wina przeglądarki Firefox. Pierwszy raz miałem taki błąd. Formularz rejestracyjny google adsense wyglądał jak poniżej:


22:47, konrad1811
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 września 2010
CITI - bank nie dla internautów

Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości czy zrezygnować z CITIbanku to po skorzystaniu z nowego interfejsu online z pewnością je straci.

Wind of change.

Ostatnio ów bank wcielił w życie zapowiedź zmiany interfejsu bankowości online. Z systemu whooyowego zmienili na zyebany.

Dlaczego? Jedna z podstawowych rzeczy nie działa - edycja danych do przelewów. Mimo szczerych chęci oraz kilkunastu minut nie udalo mi się zmienić danych przelewu. Znalazłem jedynie odbiorców, natomiast nie było możliwości zmiany przelewanych kwot oraz innych danych. Mogłem jedynie skasować odbiorcę...

Może nie powinno mnie to dziwić - skoro pracownicy banku nie znają swojego interfejsu (tak wynikło z moich pytań do nich) oznacza to, że sami z niego nie korzystają, więc jak ma być lepiej?

W sumie nie martwi mnie to bardzo - już jestem w trakcie przenoszenia do innego banku.

PS

Nie jestem lamerem gdyby ktoś sądził, że nie potrafię obsłużyć przeglądarki. Aktualnie przenoszę się do Lucasbanku. Ich interfejst online przed chwilą sprawdziłem. Jest przyjemny, łatwy i przede wszystkim działa jak należy :) Wszystko pod kontrolą.

Z tego co internauci polecali mBank też jest cool.

Polecam i pozdrawiam.

19:33, konrad1811
Link Dodaj komentarz »