Kategorie: Wszystkie | Polska | Przemyślenia | UE | Warszawa | Świat
RSS
niedziela, 31 lipca 2011
Spotkanie absurdów

Nr 1. - brak ochorny w szpitalu.

W szpitalu w Tomaszowie Mazowieckim pobity został ordynator. W biały dzień napastnik ubrany na biało (podobno wyglądał jak lekarz) zapytał lekarzy/pielęgniarki gdzie jest ordynator i pobił go.

Przy okazji dodam, że w szpitalach generalnie nie ma ochrony i każdy tam może wejść i robić co mu się podoba o ile lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy nie użyją siły aby go powstrzymać choć to nie jest przecież ich zadanie.

Czy trudno wyobrazić sobie sytuację, w której do szpitala trafia ofiara pobicia, po czym wrogowie odnajdują ją tam i np. dobijają/zabijają (lub usuwają świadka) itp?

Warto przypomnieć też inne wydarzenia, że w chłodniejszym okresie roku zdarzało się, że w szpitalu na strychu zamieszkali bezdomni. Skorzystali oni także z kocy szpitalnych :)
Inne wydarzenie - pielęgniarka była bita przez swojego byłego podczas pracy na nocnym dyżurze.

Nr 2. - reakcja policji

Napastnk na odrynatora podobno sam zgłosił się na policją. Był pijany. Odnotowano, że przyznał się do napaści i wypuszczono do domu.

Wniosek - jeżeli ktoś ci zajdzie za skurę - daj mu w mordę i sam sie zgłoś na policję. Mała szkodliwość czynu a satysfakcja będzie.

Nr 3. Powody.

Napastnik jest szwagrem pacjenta, któremu nie zdjęto śrub po złamaniu, ponieważ wyczerpały się limity narzucone przez NFZ.
Szwagier się zdenerwował, że poproszono jego ziomka o przyjście następnego dnia i pokazał co o całym systemie myśli.


Napisane na podstawie artykułu w lokalnej gazecie - dodatku "Tygodnik 7 dni" do "Dziennika Łódzkiego"


13:56, konrad1811
Link Dodaj komentarz »